Wielkanoc u Migotki i Mateusza

To było niesamowite zlecenie! Napisać bajkę do filmu. A nawet serię bajek i wierszyków pod konkretne tematy! Jak wyszło? Oceńcie sami!

Bajkę możecie nie tylko przeczytać ale też jej posłuchać! Zapraszam do obejrzenia filmu Migotki! Link poniżej 🙂

Wielkanoc u Migotki i Mateusza:

Mateusza obudziło wiosenne słońce wdzierające się przez okno jego pokoju.

-Zaspałem!? – powiedział głośno do siebie czym prędzej wstając z łózka.

Nie było czasu do stracenia. To właśnie dzisiaj mają odnaleźć razem z Migotką Wielkanocnego Zająca. Muszą dowiedzieć się o co tak naprawdę w tej całej “Wielkanocy” chodzi. No bo w końcu jak to jest, że tak niewiele o niej wiedzą. Jak się do niej przygotować? I czy wszystko co o niej mówią jest prawdą?
Migotka czekała już z plecakiem na łące nieopodal. W ręku trzymała pęk kolorowych balonów, które wznosiły się wysoko. Mateusz był podekscytowany. Uwielbiał przygody z Migotką, bo razem z nią przydarzyć się mogło wszystko!

– Cześć Migotko – zawołał wesoło

– Nareszcie jesteś! Nie ma czasu do stracenia. Łap szybko balony i ruszamy – powiedziała z szerokim uśmiechem Migotka

– Ale po co nam te balony? – zapytał Mateusz zdziwiony

– Dzięki nim odnajdziemy Zająca najszybciej! – odpowiedziała tajemniczo.

Mateusz chwycił za sznurki i w tej samej chwili unieśli się wysoko, wysoko ponad chmury. Lecieli tak chwilę, aż ich oczom ukazał się dziwny widok.

– Patrz jakie dziwne chmury – powiedział chłopiec – są w kształcie jajek!

– Czyli jesteśmy na miejscu! – powiedziała Migotka i pstryknęła palcami. W jednej chwili zaczęli opadać na dół. Wylądowali w dziwnie kolorowym miejscu na bardzo mięciutkiej trawie. Rozejrzeli się dookoła. Stało tam kilka niewielkich owalnych domków. Po drugiej stronie – bajeczne kolorowe jeziorka – czerwone, niebieskie i zółte. Mateusz nigdy wcześniej nie widział czegoś podobnego. Nie zdążył jeszcze niczego powiedzieć gdy za ich plecami usłyszeli zabawny głos:

– Tak myślałem, że dzisiaj Was tu spotkam.

Migotka i Mateusz obrócili się szybko. Przed nimi stał wielki, uśmiechnięty zając w kolorowych ogrodniczkach i wielkim koszykiem w ręku. Migotka podeszła do Zająca ściskając go serdecznie. Mateusz przetrarł oczy ze zdziwienia. On naprawdę istaniał! I wyglądało na to, że Migotka świetnie go zna. Czyżby? Przecież chyba by mu powiedziała. Ale z drugiej strony tak wiele jeszcze o niej nie wiedział. Wciąż go zaskakiwała.

– Ty pewnie jesteś Mateusz, urosłeś od zeszłej Wielkanocy – powiedział Zając – jesteście w samą porę! Przydadzą nam się dodatkowe ręce do pracy.

– To Ty mnie znasz? – zdziwił się chłopiec.

– Oczywiście! Odwiedzam Cię każdego roku, jak wszystkie dzieci zresztą – Zając puścił zabawnie oczko i pociągnął Mateusza za rękę.

Poszli wprost do kolorowych jeziorek nad którymi siedziało mnóstwo zajęcy trzymających wielkie pędzle w ręku. W ich ogromnych koszykach mieniły się jajka we wszystkich kolorach.

– Pomożecie nam malować jajka? Mamy trochę opóźnienia, bo kilka z naszych zajęcy nie wróciło jeszcze z poszukiwań wiosennych kwiatów i bazich kotków – zagadnął Zając

– Jasne – odpowiedziała Migotka łapiąc największy z pędzli i czym prędzej biegnąc do jeziorka w kolorze czerwonym.

– Ty pomalujesz jajka na zielono – powiedział Zając do Mateusza wręczając mu pędzel.

– Ale skąd mam wziąść zieloną farbę? – zapytał Mateusz

– To zaczarowane jeziorka, zamiast wody znajduje się tu magiczna farba do malowania jaj – odpowiedział.

– Ale nigdzie nie ma zielonego – zawahał się chłopiec

– Te trzy kolory sprawią, że będziesz mógł malować jajka w jakim zechcesz kolorze – mówiąc to Zając zamoczył pędzel w niebieskim jeziorku a potem w żółtym. Pędzel zrobił się zielony.

Mateusz przypomniał sobie lekcje o mieszaniu kolorów i już wszystko było dla niego jasne.

– Panie Zającu ale po co Ci tak dużo jajek? Jest tu ich już wiele tuzinów? – spytał nieśmiało Mateusz

– Jestem Zającem Wielkanocnym, a kolorowe jajka to nieodłączny element Wielkanocnych Świąt! Wiesz, jajko jest najważniejszym symbolem tych świąt. Symbolizuje nadzieję, nowe życie i odrodzenie. Przed porankiem Wielkanocnym dostarczam te jajka wszystkim dzieciom i dorosłym, by dać im nadzieję na lepsze dni, przypomnieć, że wszystko można przezwyciężyć i dać światełko, które rozjaśnia pochmurne myśli. A wiesz, gdzy widzę pięknie ozdobiony koszyczek zostawiam słodki upominek dzieciom, a czasem chowam słodkie jajeczka w ogrodach, których dzieciaki z koszyczkami wesoło poszukują wśród drzewk, krzewów i kwiatów – powiedział Zając.

Rozmawiali tak sobie długą chwilę. Migotka machała im raz po raz, wesoło rozprawiając z innymi Zającami. A Mateusz zrozumiał, że niewielkie symbole tworzą całą magię Świąt Wielkanocnych. Wie już, że baranek w koszyczku symbolizuje odkupienie naszych grzechów, że sól oznacza dostatek i gościnność, a babeczka chociażby, symbolizuje nasze zdolnośći i doskonałości.

– Skończone – powiedział Zając odkładając ostatnie jajko do wielkiego koszyka – Dziękuję Wam za pomoc moi drodzy przyjaciele!

Uścisnęli się na pożegnanie. Migotka nie wiadomo skąd znów trzymała w ręku balony. Chwycili je oboje, by szybko wrócić do swoich domków. Wspaniała dzisiejsza przygoda z Migotką zakończyła się. Jednak Mati czym prędzej po powrocie do domu zaczął przyozdabiać swój koszyczek. Kto wie czy znajdzie w nim malowane przez siebie jajko? A może i czekoladowego zająca?

3 891 myśli na temat “Wielkanoc u Migotki i Mateusza